Mordy i okolice w najstarszych dokumentach

Dokumenty te pochodzą od księdza kanonika krakowskiego Jana Długosza, żyjącego w latach 1415-1480. Dotyczą one dwóch bitew stoczonych pod Suchodołem przez Bolesława Wstydliwego. Pierwsza z nich miała miejsce 25 maja 1243 roku. Dziejopis tej bitwy, jak i tej drugiej stoczonej 21 lat później, znajdują się w 4. tomie (księga 7 i 8) Kroniki Sławnego Królestwa Polskiego.
Ważna bitwa pod Suchodołem uratowała tron krakowski dla Księcia Bolesława Wstydliwego i jego następców. W dziejopisie jest wzmianka, że w wielu warowniach w Księstwie Krakowskim i Sandomierskim, które trzymały stronę Księcia Konrada Mazowieckiego następuje wymiana dowództw i załóg. Nalezy sądzić, że wówczas warownia "Biały Kamień" (późniejsza nazwa Mordy) otrzymała nowe dowództwo i załogę. Był nim Kosicki z braćmi i własną załoga pochodzący z grodu obronnego Kosice, leżącego na pograniczu węgierskim, przy drodze z Polski na Węgry. Słowacja wówczas była częścią Węgier, a Karpaty stanowiły granice pomiędzy Polską a Węgrami. Zmiana nazwiska tej rodziny z Kosickich na Koszyckich nastąpi 6 lat później w 1249 roku, gdy ich rodowe Kosice otrzymają prawa miejskie i przyjmą nazwę Koszyce. Nadanie tych ziem wspomnianej rodzinie to wyrażenie wdzięczności przez 17-letniego wówczas księcia Bolesława za udzielnie jemu, jego żonie oraz matce schronienia przed Tatarami w 1241 roku. Uciekając na Węgry do swego teścia króla Węgier Beli IV nie spodziewał się, że tam już nastąpiło głównie uderzenie Tatarów. Stąd musiał zatrzymać się w Kosicach. Dwa lata trwało jego ukrywanie się w Karpatach. Z początku przed Tatarami, później przed stryjem - Konradem Mazowieckim, który po ustąpieniu Tatarów z Polski, opanował Kraków. W pierwszej bitwie główne dowództwo należało do Klemensa z Ruszczy, wojewody krakowskiego z domu i rodu gryfów, pochodzącego z Pomorza. Uciekł on stamtąd z braćmi przed Prusakami i schronił się pod opiekę księcia wrocławskiego Henryka Brodatego. To na polecenie księcia Brodatego, Klemens zorganizował ucieczkę małemu Bolesławowi i jego matce Grzemisławie, wdowie po zamordowanym Leszku Białym. Uwięził ich Konrad Mazowiecki i przetrzymywał w Czersku, a później w Sieciechowie skąd przy pomocy opata Sieciechowa - Mikołaja z Galii. Nocą nastąpiła udana ucieczka.


W drugiej bitwie dowództwo należało już do Bolesława Wstydliwego. Klemens już od 8 lat nie żyje. Koncentracja wojska nastąpiła w Zawichoście. Stąd zwartym szykiem książę Bolesław rusza na północ w znane mu miejsce z poprzedniej bitwy. I tu na pograniczu Podlasia i Lubelszczyzny pod Suchodołem dochodzi do spotkania z Jadźwingami u których dowódcą był książę Komat. Wyprawa miała na celu uwolnić północną Lubelszczyznę od najazdów Jaćwingów i chrystianizację tych szczepów. Podjęta została w momencie osłabienia Litwy po śmierci Mendoga, głównego sprzymierzeńca Jaćwingów. Bitwa rozpoczęła się po wschodzie słońca 14.06.1264 r. Toczyła się ona wiele godzin z godnym podziwu uporem Jaćwingów zabiegających o zwycięstwo. Jednak śmierć ich księcia Komata i przewaga liczebna Polaków przesądziła o całkowitym zwycięstwie. Straty po obu stronach były znaczne. Wziętych do niewoli jeńców umieszczono w warowni, jedyne miejsce skąd nie mogliby uciec do czasu podjęcia decyzji o ich losie. Tych co godzili się przyjąć chrzest i nową wiarę oszczędzono. Zaś innych, co odmówili, a nawet ociągających się jak pisze Długosz, karano śmiercią. Egzekucje obserwował sam Bolesław Wstydliwy. Nie był to dla niego miły widok skoro do końca życia zrezygnował z wypraw na te plemiona. Trudno określić jaka ilość została stracona. Była ona wystarczająca by potomni nazwali to miejsce Mordami.

Nazwę warowni "Biały kamień" podaje nam tradycja ustna (nazwa przekazywana z pokolenia na pokolenie). Należy ją uznać za fakt. Natomiast pisemne potwierdzenie tej nazwy może znajdować się w dokumentach sporządzonych przez Bolesława Wstydliwego dotyczących nadań dla rodziny Kosickich lub także dokumenty, na których oparł się Jan Długosz pisząc swój dziejopis około 200 lat po tych wydarzeniach. W jakiś czas po tych bitwach Suchodół podniesiono do rangi "wielki" spośród siedmiu miejscowości o tej nazwie, znajdujących się przeważnie na Mazowszu. W okolicy Wojnowa musiały istnieć odpowiednie warunki terenowe do stoczenia pierwszej bitwy. Wiedział o tym dobrze Konrad Mazowiecki wybierając to miejsce. Majówka, nieopodal Wojnowa, upamiętnia miesiąc maj, w którym odbyła się ta pierwsza bitwa. Nazwy Wojnów i Cierpigórz dotyczą drugiej bitwy. Cierpigórz mógł być miejscem leczenie rannych, których była znaczna ilość. Wojnów to miejsce jednej z wielu bitew, wojny trwających przeszło 100 lat z tymi plemionami. W 1194 roku miała miejsce zwycięska wyprawa Kazimierza Sprawiedliwego (dziadka Bolesława Wstydliwego) na Jaćwieskich Poleksian wraz ze zdobyciem Drohiczyna. Zaś liczne wyprawy książąt mazowieckich w tamte strony zostały pominięte milczeniem. Na kilkudniowy odpoczynek po bitwach potrzebne było miejsce zasobne w wodę dla kilku tysięcy ludzi i koni. Tym miejscem mogły być Czołomyje.


W 18 lat później w 1282 roku nastąpi ostatnia wyprawa łupieska Jaćwingów na Lubelszczyznę. Trwać ona będzie 15 dni. Długosz pisze, że anioł zawiadomił Leszka Czarnego przebywającego wówczas w Krakowie, o najeździe. Tym aniołem mógł być Goniec od Koszyckich którzy pierwsi byli świadkami ich wkroczenia. Wyprawa ta została dognana przez Leszka Czarnego nad Narwią i całkowicie wycięta w pień bez żadnych strat własnych. Uprowadzoną ludność uwolniono. Odwetowa wyprawa Litwinów nastąpi w następnym roku i zostanie rozbita pod Łukowem, gdzie Leszek Czarny wykorzysta pozorną ucieczkę stosowaną przez Tatarów. Ostatecznie problem Jaćwingów rozwiązali Krzyżacy.

                                          opracowanie: Kazimierz Dębski (emerytowany nauczyciel historii)


Bibliografia:
• Jan Długosz – „Roczniki, czyli kroniki sławnego Królestwa Polskiego" księgi VII i VIII, Zobacz TU
• Mencel – „Dzieje Lubelszczyzny” 1974r.
• Grafika - Alicja Antonowicz Łukasiuk